środa, 16 lutego 2011

Biżutki

Miałam dziś kiepski dzień,
zaliczyłam pierwszą moją stłuczkę -
nie z mojej winy -zaznaczam.
Stresior nieziemski,jeszcze emocje nie opadly ze mnie.
Najgorsze jest to,że kobieta,
która to spowodowała nie poczuwa się do winy.
Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Dobrze,że przy mnie był mąż:)











6 komentarzy:

  1. oj, to współczuję stłuczki - nic miłego, lepiej unikać. Biżu bardzo fajna, najbardziej do gustu przypadły mi te z motywem kwiatowym:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem co przeżyłaś . Ja miałam aż 4 stłuczki. Obili mi Matiza z każdej strony i też nie z mojej winy. Ale trauma została do dziś. Kolczyki super zwłaszcza te pierwsze. Bardzo mi się spodobały i jakoś się mi tak zrobiło ciepło jak na nie spojrzałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję nerwów i całej sytuacji - mam nadzieję, że szybko Ci się humor poprawi :*
    Kolce cudne - wszystkie bym z chęcią porwała:)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze współczuję stłuczki
    A kolczyki zrobiłaś bardzo fajne, szczególnie
    te ostatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. As-ku ..co do stłuczki,to znam ten stres-miałam jedną-na szczęście facet nie robił problemów-przepraszał i podpisał orzeczenie od ręki..W sumie co z tego,jak samochód poobijany,stres,uziemienie do czasu naprawy i świadomość..że taaaakie wgniecenie od takiego małego puk? Jeżdżą barany bez wyobraźni niestety i nie mamy na to wpływu..Trzymaj się kochana.Kolce smakowite.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję kobitki za słowa otuchy,pzdr serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń